5 rzeczy, na które szkoda mi pieniędzy

, środa, 23 listopada 2016
Są rzeczy, na które mogłabym wydać ostatni grosz- jeśli będziecie chciały, chętnie Wam o nich napiszę. Na dzisiaj przygotowałam jednak inny post, mianowicie o tych rzeczach, na które ciągle szkoda mi pieniędzy. 



1. Lustrzanka
Przed zakupem porządnego aparatu fotograficznego wstrzymuje mnie myśl, że tak naprawdę nie wiem jak długo będę jeszcze blogować. Tyczy się to zarówno mojego kosmetycznego bloga, jak i tego, który jest dopiero w powijakach ( chociaż może nie powinnam tego pisać głośno ). Od samego początku nie wiedziałam, wręcz nie spodziewałam się, że moja przygoda z blogowaniem będzie trwała tyle lat- dla przypomnienia, mój drugi blog w maju skończy 6 lat. Przyznaję, że w ciągu tych kilku lat przeszło mi przez głowę, że może warto zainwestować w lustrzankę, robić lepsze zdjęcia, bo wiem, że te które robię aparatem cyfrowym do najlepszych nie należą, ale zawsze była to krótkotrwała myśl, szybko ulatująca z mej pamięci. Spowodowane było to głównie tym, że zawsze były pilniejsze wydatki, a w oszczędzeniu to ja dobra nie jestem... Wiem, że zdjęcia są ważną częścią bloga, że to one przyciągają wzrok i sprawiają, że czytelnik decyduje się przeczytać treść pod nimi, ale ja chyba właśnie wolę skupić się na słowie pisanym i w tym kierunku się rozwijać. Bo do codziennego życia profesjonalny aparat fotograficzny nie jest mi potrzebny, moich czytelników przyzwyczaiłam już do takich, a nie innych zdjęć, a te z wakacji mogę robić aparatem w telefonie lub zwykłą cyfrówką ;) Być może, za kilka miesięcy, moje nowe miejsce w sieci sprawi, że zmienie zdanie i zapragnę mieć lustrzankę i całą tą profesjonalną otoczkę, ale to jeszcze czas pokaże.
2. Cienie do powiek
Podoba mi się mnóstwo paletek i cieni do powiek. Często, gdy jestem w drogerii zastanawiam się czy tym razem nie kupić ładnej paletki lub szałowego cienia. Jednak za każdym razem rezygnuję z ich zakupu z jednego, prostego powodu- nie maluję się cieniami. Naprawdę. W swojej kosmetyczce mam dwa lub trzy cienie, w bezpiecznych odcieniach beżu i brązu, ale to, ile razy ich użyłam mogłabym policzyć na palcach jednej ręki. 
3. Zagraniczna podróż poślubna
Oboje z mężem doszliśmy do wniosku, że do szczęścia nie jest nam potrzebny miesiąc miodowy na rajskiej plaży, z którego zdjęciami będziemy mogli chwalić się na Facebook'u. Że wystarczy nam dłuższy weekend w Hotelu Gołębiewski w Karpaczu, do którego wybieramy się już na początku grudnia. 
4. Wynajem mieszkania
Z poprzedniego wpisu wiecie, że z mężem kupiliśmy mieszkanie. Wiecie, że blok, w którym mamy zamieszkać jest w trakcie budowy, więc przeprowadzka na swoje będzie możliwa dopiero za kilka miesięcy. Nie wiecie jednak, gdzie obecnie mieszkamy. A mieszkamy u mojej teściowej. Już przed ślubem zgodnie stwierdziliśmy, że jakoś wytrzymamy te kilka miesięcy, że nie ma sensu wydawać pieniędzy na wynajem mieszkania, bo lepiej odłożyć je na poczet urządzania naszego gniazdka. Być może inaczej bym myślała, mając w perspektywie kilkuletnie mieszkanie kątem u jednych lub drugich rodzicow, ale w naszej sytuacji uważam, że jest to najlepsze wyjście. Tym bardziej, że mieszkanie z teściową nie jest takie złe ;)
5. Karnet na siłownię
Chętnie poćwiczyłabym pod okiem profesjonalnego trenera, który trzymałby mnie w ryzach i motywował, ale naprawdę szkoda mi pieniędzy. Tym bardziej, że wiązałoby się to z zakupem obuwia i stroju sportowego oraz z dojeżdżaniem kilkudziesięciu kilometrów do najbliższej siłowni ( uroki mieszkania w malutkiej miejscowości... ). Poza tym, wolę pocić się na świeżym powietrzu spacerując czy jeżdżąc na rowerze ( za darmo! ), niż w czterech ścianach.


Ode mnie to tyle. Napiszcie w komentarzach, na co Wam wiecznie szkoda pieniędzy ;)

40 komentarzy

  1. Też szkoda mi pieniędzy na lustrzankę chociaż nie ukrywam, że przydała by się. Za to karnet na siłownię kupiłam i chodzę już drugi miesiąc :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam podobne przemyślenia na temat kilku punktów.
    Nie mam lustrzanki, a hybrydy już prawie nie używam, bo wygodniej mi pobawić się smartfonem - tu zdjęcia zgrywają się automatycznie przez Wi-Fi, nie muszę ciągle szukać kabla ;)
    Cienie tylko na wielką okazję, więc mam "bezpieczne" nudziaki w kilku odcieniach, które wystarczą mi na cały okres ich przydatności do użycia.
    Co do wynajmu - też mi szkoda pieniędzy i wolałabym spłacać swój kredyt, niż czyjś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też wolę spłacać swój kredyt, niż kogoś innego;)

      Usuń
  3. Ja także nie kupuję cieni. Jeden ewentualnie dwa ulubione odcienie mi starczą. Mi szkoda kasy na zakup kawy w kawiarniach za 10 zł albo i więcej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 10 zł za dobrą i niemałą kawę mogę dać, ale więcej na pewno nie!

      Usuń
  4. lustrzanki tez nie mam starcza mi zwykly aparat cieni do powiek tez mam malo bo rzadko uzywam z reszta ze wszystkim sie zgadzam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja siłowni nie lubię ;P też wolę poćwiczyć na dworze lub w domku ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. 3 i 4 zgadza się również u mnie :p W podróż poślubną jedziemy do Poznania (na tydzień lub dwa), a do momentu kupna domu będziemy mieszkać u moich rodziców :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Na lustrzankę mi nie było szkoda i uwielbiam swój aparat, co do podróży poślubnej to zgadzam się. Cieni nie używam więc także popieram. Z wynajęciem mieszkania u mnie jest identycznie ale mieszkam ze swoimi rodzicami i planuję w niedalekiej przyszłości zakup własnego. Mam karnet do studia figura, chodzę już drugi miesiąc i zamierzam kupować kolejne choć jest znacznie droższy niż do siłowni

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie także lustrzanka jest na liście. Początkowo też była na niej siłownia, ale po doświadczeniach na niej związanych zdecydowanie lepiej mi wyjdzie pójść biegać. :) Należę do osób "chomikujących" pieniądze, choć chciałabym coś konkretnego kupić to myślę, że może mi się na coś innego przydać i tak zbieram.. nie wiem na co pierwsze je wydać. :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Jesli chodzi o lustrzanke, to nie bylo i nie bedzie mi szkoda wydac pieniedzy na druga, nie ze wzgledu na bloga, ale po prostu do zycia: fotografia, wyjazdy. Robie tysiace zdjec, wiec koszt juz dawno mi sie zwrocil. Wynajem wpisuje z kolei w koszty zycia i jest to rachunek typu prad czy woda i nie zastanawiam sie, czy mi na to szkoda pieniedzy czy nie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja aż tak wielu zdjęć nie robię, więc nie odczuwam potrzeby posiadania lustrzanki

      Usuń
  10. A ja mam karnet na siłownie i nie narzekam, ale ok mam siłownie na drugiej stronie ulicy :D Co do mieszkania z teściową to podziwiam, ale pewnie Twoja teściowa jest dla Ciebie miła, uprzejma i traktuje jak córę. Moja to wredna żmija :D Tyle w temacie :D Buźka !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, musiała Ci teściowa nieźle podpaść :D moja jeszcze nie zdążyła :P

      Usuń
  11. ja póki mam teraz telefon lepszy to lepsze foty cykam:D lustrzanka mi też nie potrzebna;p

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja mam jedną paletkę i chyba starczy mi na hoho, bo też się nie maluję cieniami - a jak już to bardzo rzadko :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja uwielbiam roztrwaniać pieniądze na kosmetyki dlatego podziwiam Cię za punkt numer dwa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, ja też lubię szastać pieniędzmi:D, ale nauczyłam się nie wydawać ich na rzeczy, których wiem, że nie będę używać

      Usuń
  14. Mi zawsze szkoda pieniędzy na biżuterie. Niezbyt ją lubię, mam dosłownie kilka rzeczy, które są samymi prezentami. Ale uwielbiam wchodzić do sklepów wypełnionych biżuterią i cieszyć nią oczy. Jeszcze nie zdarzyło mi się coś samej kupić :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja uwielbiam kupować biżuterię:D gorzej później z noszeniem jej:P

      Usuń
  15. Wynajem mieszkania to jedna z najdroższych rzeczy i wyrzucanie kasy w błoto jakby na to nie patrząc...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moi znajomi płacą po 1100 zł na miesiąc komuś obcemu... masakra

      Usuń
  16. Co do tego mieszkania, to niestety chyba będę musiała wydawać kasę na wynajem. Chociaż wtedy będzie tak ciężko coś odłożyć. Ale ani u mnie, ani u mojego chłopaka nie da rady razem zamieszkać... Na lustrzankę też mi szkoda, bo to duży wydatek, a może się okazać, że nie mam talentu do robienia zdjęć ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. ja cienie kupuję bardzo rzadko, bo nie często się nimi maluję a lustrzankę chętnie bym kupiła, ale pieniędzy szkoda, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mi też szkoda pieniędzy na karnet na siłownię. Wolę poćwiczyć sama w domu ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Szkoda mi pieniędzy na...w sumie to samo co Ty!
    Bardzo się zgadzam i utożsamiam się z Twoim postem

    OdpowiedzUsuń
  20. Z tego wszystkiego to byłoby mi szkoda na wynajem mieszkania ;-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mi osobiście nie szkoda na to pieniążków. Siłownia to nie tylko bieganie itd jest do dyspozycji wiele sprzętów których nie ma na podwórku ale każdy woli co innego :) A podróż poślubna ma być niezapomniana i nie trzeba w tym wypadku żałować

    OdpowiedzUsuń
  22. o nie! na podróż poślubną nie żałujcie! jechać koniecznie tyłki na rajskich plażach opalać - mówię Wam! Warto! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już za późno, pobyt w hotelu zarezerwowany i zaliczka wpłacona:D

      Usuń
  23. Dziewczyny, nie kupujcie lustrzanek. Pracuję zawodowo jako fotograf i bardzo pilnie śledzę nowinki techniczne.
    Lustrzanką za 3tyś (zwykle w skład wchodzi kitowy obietyw, w najlepszym wypadku 50mm, którym można robić piekne portrety, ale jest ograniczające) zrobicie (przy dobrym świetle!) takie same zdjęcia jak nowymi cyfrówkami. Lustrzankę naprawdę trzeba ogarnąć i znać się na optyce chociaż trochę :)
    Poza tym lustrzanka jest wielka :D nawet te mniejsze modele są stosunkowo duże i nie do każdej torebki się swobodnie mieszczą.
    Polecam lepiej w tej cenie (i taniej) kupić np canona g7x lub sony rx100 mk2, te aparaciki sa malutkie, zwinne, maja wbudowane mega dobre obiektywy, super zoom + nagrywaja full hd i maja taka stabilizacje obrazu, ze ja ze swoja lustrznka o takiej moge pomarzyc bez riga za min. 5000-7000zł.
    Powiem Wam tez ciekawostke - nawet profesjonalisci odchodza od lustrzanek przrzucaja sie na najnowsze modele fuji i leici ;) one oczywiscie sa cenowo porownywalne do tych profesjonalnych lustrzanek jak canon 5d mark 3, ale sa duzo lzejsze i wygodniejsze w obsludze (sprzet moj z duzym obiektywem + lampa wazy prawie 3kg, jak mam go w rekach od poczatku przygotowan slubnych do konca oczepin to mam pozniej ostre zakwasy na ramionach)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potwierdzam, nie potrzeba wielkiej lustrzanki zeby robić dobre foty na bloga. Cyfróweczki Canona są świetne, do tego proste w obsłudze. Zamiast kupować ciezka lustrzanke lepiej nauczyc się troche Lightrooma i Photoshopa.
      Karolina znam twój ból moj canon z gripem, obiektywem i lampą też waży z 3kgtakże po całym dniu na ślubie i weselu ręka odpada :P

      Usuń
  24. Lustrzanka też by mi się przydała, ale bardziej zastanawiam się nad tabletem graficznym. Tylko, czy na pewno go wykorzystam? :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ostatnio wyrzuciłam paletkę cieni, które kupiłam jeszcze w gimnazjum :) Maluję się cieniami może 3 razy w roku, z czego pewnie 2 razy zmywam wszystko, bo mi nie wyszło. A na lustrzankę jeszcze długo nie będzie mnie stać, więc trochę mi głupio myśleć o sobie jak o blogerce, bo co to za bloger bez aparatu :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja jedyne z tych rzeczy na których mogłabym oszczędzać to cienie do powiek i wszystkie kosmetyki kolorowe, ponieważ nie potrzebuję się malować. O lustrzankę marzę, ale nie dlatego, że bloguję, ale interesuję się fotografią i w końcu przydałby się jakiś porządny sprzęt.

    OdpowiedzUsuń
  27. Jest całkiem fajny i nie drogi aparat Canona, nie jest to lustrzanka ale zdjęcia są naprawdę dobre. Poszukaj w necie Canon Power G16
    http://www.fotopolis.pl/testy/aparaty/15356-canon-powershot-g16-test/strona/7

    OdpowiedzUsuń
  28. Też myślałam o lustrzance, ale prawda jest taka, że nie trzeba mieć profesjonalnego sprzętu, żeby zrobić przyzwoite zdjęcie.

    OdpowiedzUsuń
  29. z 1 i 5 się nie zgodzę. Sama nie kupowałam lustrzanki, ale ma ją mój chłopak, porządny sprzęt do fotografii zmienia bardzo wiele, pozwala na manipulację optyką, zmiana obiektów potrafi na kilka lub kilkanaście sposobów odmienić ten sam zestaw rzeczy, ten sam kadr, żadne filtry nie zastąpią po prostu ostrego dobrego technicznego zdjęcia ;)
    z 5 też mi nie podrodze, nie miałam takiej motywacji i takiej opieki jak odkąd trenuję pod okiem doświadczonej trenerki, to mnie jednocześnie chroni przed kontuzją i prokrastynacją :D

    OdpowiedzUsuń

SZABLON BY: PANNA VEJJS.